Początek tego dnia miał w sobie coś z obietnicy. Takiej cichej, jeszcze nie do końca nazwanej, ale wyczuwalnej od chwili, gdy zegarek pokazał piątą rano. Dom był jeszcze półprzytomny ( ja zresztą też :))...
Codzienność w Kropce, Sobota 17.01
Codzienność w Kropce, Poniedziałek 12.01
Pomyślałam dziś, że są takie momenty, które nie mają nic wspólnego z paragonem, ilością sztuk ani wartością koszyka, a jednak zostają w sercu na długo. Dziś wydarzyło się coś właśnie takiego.
Codzienność w Kropce, Niedziela 14.12
Niedziela … nasze miasto jeszcze dosypia. Ostatnio słyszałam , że życie tu nie tętni, że po zmroku nieliczni na ulicach, że… że…. A to przecież jego urok.