Niedzielny poranek przychodzi dziś cicho. Tak jakby nie chciał nikogo budzić, tylko delikatnie uchylić drzwi do nowego dnia. Taras jest jeszcze oszroniony, cienka warstwa lodowych igiełek błyszczy w pierwszym świetle. Mróz zostawił swoje ślady, ale słońce już pracuje. Wysyła promienie coraz śmielsze, coraz cieplejsze. To nie jest już zimowe światło. Ono ma w sobie obietnicę jutra.
Niedziela... wolne :)