Przejdź do głównej treści
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj

Infolinia

+48 577 701 680

Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Niebo nad wsią...

Jest coś niezwykłego w nocnym niebie nad wsią. Kiedy dzień powoli cichnie, kiedy gasną światła w oknach, a świat zwalnia po całym dniu, wtedy wystarczy tylko podnieść głowę i nagle widać, jak ogromne jest niebo nad nami. 

Niebo nad wsią...

Granatowe, spokojne, pełne gwiazd, które świecą tak cicho i cierpliwie, jakby były tam od zawsze i dokładnie wiedziały, że ktoś na dole właśnie na nie patrzy. Zawsze bardzo lubiłam nocne niebo. Jest w nim coś dobrego, coś takiego, co uspokaja człowieka. Kiedy patrzę na gwiazdy, często wracam myślami do czasów, kiedy byłam maluchem i stałam obok mojej mamy. Czasem było chłodno, więc otulałam się swetrem albo kocem, patrzyłyśmy w górę i opowiadałyśmy sobie historie o tym, co widać na niebie. Bo kiedy człowiek patrzy w gwiazdy wystarczająco długo, zaczyna widzieć w nich coś więcej niż tylko światło. Na księżycu zawsze była dla nas baba z dwoma koszami. Siedziała tam wysoko, spokojna i trochę tajemnicza, jakby pilnowała swojego miejsca na niebie i obserwowała świat. A kiedy odnajdywałyśmy Wielki Wóz, to przecież było jasne, że to nie jest żaden zwykły gwiazdozbiór. To był wóz świętego Mikołaja, który przez większość roku stoi zaparkowany na niebie i cierpliwie czeka. Konie odpoczywają, gwiazdy świecą jak małe lampki, a Mikołaj pewnie gdzieś obok sprawdza listy dzieci i przygotowuje się do swojej wielkiej podróży. Takie były nasze rozmowy pod nocnym niebem i wtedy wszystko wydawało się możliwe. Do dziś, kiedy noc jest spokojna i gwiazdy są wyraźne, lubię wyjść na chwilę i popatrzeć w górę. Szukam Wielkiego Wozu tak jak kiedyś i zawsze kiedy go znajdę, pojawia się we mnie taka ciepła myśl, że gdzieś tam moja mama i mój tata mogą patrzeć w to samo niebo. Może stoją przy kuchennym oknie, może też na chwilę zatrzymali wzrok na tych samych gwiazdach. Nagle okazuje się, że odległość nie jest taka ważna, bo nad każdym domem świeci ten sam księżyc . Księżyc , te same gwiazdy i ten sam Wielki Wóz, który spokojnie trwa na swoim miejscu. Lubię myśleć, że niebo trochę nas do siebie przybliża. Że wszyscy mieszkamy pod jednym wielkim dachem z gwiazd. Jedni patrzą w nie z pola, inni z ogrodu, jeszcze inni z balkonu albo z okna kuchni, ale nad nami wszystkimi jest dokładnie to samo spokojne światło. Może dlatego noc potrafi być taka dobra. Kiedy wszystko cichnie, serce też trochę zwalnia. Myśli układają się łagodniej, a człowiek przypomina sobie rzeczy, które są naprawdę ważne. Te proste chwile z kimś obok. Te rozmowy, które zostają w pamięci na lata. Bo przecież każdy z nas ma gdzieś w sercu takie swoje nocne niebo z dzieciństwa. Takie, pod którym ktoś stał obok i pokazywał gwiazdy. Dlatego kiedy dziś przychodzi noc, zatrzymaj się, spójrz w górę. Może zobaczysz Wielki Wóz, może księżyc z babą i jej koszami, a może po prostu poczujesz ten spokojny, dobry moment ciszy. Bo gdzieś tam wysoko gwiazdy świecą tak samo jak kiedyś i pewnie jeszcze bardzo długo będą świecić nad nami wszystkimi. A my tylko na chwilę podnosimy wzrok, żeby się nimi nacieszyć i przypomnieć sobie, że pod jednym niebem wszyscy jesteśmy trochę bliżej siebie. Śpijcie dziś spokojnie, niech wasze sny będą ciepłe i dobre jak letnia noc na wsi, kiedy niebo jest pełne gwiazd, a cisza otula człowieka najpiękniej. Dobranoc. Wasza Pani Kropka patrząca na gwiazdy.