Przejdź do głównej treści
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj

Infolinia

+48 577 701 680

Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Codzienność w Kropce, Piątek 24.04

Rozmowy, raz są krótkie jak mrugnięcie oka między codziennością a codziennością, a raz długie jak wieczór, który nie chce się kończyć. Jedne wpadają na chwilę, zostawiają uśmiech, kilka słów, serdeczne jak się masz i biegną dalej. Drugie rozsiadają się wygodnie, niosą ze sobą wspomnienia, wzruszenia, śmiech, tęsknotę i to wszystko, co człowiek czasem nosi w sobie zbyt długo w samotności.
Codzienność w Kropce, Piątek 24.04
I wiecie co. Kocham jedne i drugie tak samo.
Piszecie do mnie stąd, z ulicy obok, z miasta oddalonego o kilka godzin drogi, z małych miejsc na mapie i z wielkich miast, które nigdy nie zasypiają. Piszecie z daleka, zza wielkiej wody, gdzie dzień zaczyna się wtedy, gdy u nas zapada zmrok. To jest dla mnie nieustannie niezwykłe, że tyle różnych dróg może spotkać się w jednym miejscu. Że można być tak daleko, a jednocześnie tak blisko, sercem, myślą, obecnością.
Wasze historie stają się w jakimś kawałeczku moje. Nie po to, by je zabierać, bo każda należy do Was, lecz po to, by je przez chwilę ponieść razem z Wami. Słucham opowieści o radościach małych i wielkich. O domach pachnących ciastem. O dzieciach, które rosną szybciej niż kalendarz. O psach, które śpią pod stołem i patrzą najmądrzejszym wzrokiem świata. O miłościach, które przyszły niespodziewanie. O stratach, po których trzeba nauczyć się oddychać od nowa. O zmęczeniu, które siada cicho na ramionach. O marzeniach schowanych jeszcze głęboko, bo boją się światła. I za każdym razem czuję wdzięczność, że chcecie się tym dzielić.
Lubię, kiedy opowiadacie. Lubię, kiedy słowa płyną swobodnie i nie muszą się spieszyć. Lubię, kiedy zdania skręcają niespodziewanie w boczne uliczki wspomnień i prowadzą tam, gdzie normalnie nikt nie zagląda. Lubię, kiedy śmiejecie się między literami, kiedy widać błysk oka, choć przecież widzę tylko tekst. Lubię też, kiedy milczycie. Bo cisza również mówi. Czasem ktoś tylko zagląda, zostawia serce, spojrzenie, obecność bez jednego zdania. I ja to czuję. Czuję, że jesteście, nawet wtedy, gdy słowa akurat odpoczywają.
Czekam na Was wszystkich. Na tych, którzy piszą codziennie i na tych, którzy wracają po dłuższym czasie, jakby wyszli tylko na moment. Na tych rozmownych i na tych nieśmiałych. Na tych, którzy pytają o kubki, o wzory, o paczki i na tych, którzy pytają po prostu, co słychać. Na tych, którzy wpadają po drodze i na tych, którzy zostają na dłużej. Każdy z Was zostawia po sobie ślad. Drobny znak, ciepło, dobrą energię. Z tych małych śladów buduje się coś pięknego.
Dziś odwiedzin w Kropce było co niemiara. Taki dzień, kiedy drzwi prawie nie zdążyły się zamknąć, a czas pędził szybciej niż zwykle. Było dużo śmiechu, dużo pytań, dużo serdeczności i mnóstwo tych małych spotkań, które czynią zwyczajny dzień niezwyczajnym. Pisanie więc znacznie się opóźniło, bo najpierw trzeba było nacieszyć się Wami tutaj, na miejscu. Spojrzeć w oczy, podać paczuszkę, doradzić wzór, zamienić kilka zdań i pobyć razem naprawdę.
Teraz usiadłam. Wcinam bułkę z Grandy i uśmiecham się, myśląc o tym, co wydarzyło się przez ostatnie dni. O tych wszystkich chwilach, które wpadają niby mimochodem, a potem zostają na długo. O serdeczności, która pojawia się znienacka. O ludziach, którzy potrafią poprawić dzień samą obecnością. O tym, że wokół jest tyle dobra, jeśli tylko człowiek umie je zauważyć.
Dziękuję, że jesteście. Dziękuję, że zaglądacie, że czytacie, że piszecie, że wracacie, że pamiętacie. Dziękuję za każde słowo, za każdą historię, za każdą ciszę, za każdy uśmiech i za każdą chwilę, którą zostawiacie tutaj razem ze mną. Dzięki Wam Kropka jest czymś więcej niż miejscem. Jest spotkaniem. Jest ciepłem. Jest codziennością, do której chce się wracać.
Bądźcie. Po swojemu. Głośni albo cisi. Blisko albo daleko. Stąd albo zza wielkiej wody. Z opowieścią albo tylko na moment. Bądźcie, bo z Wami wszystko ma więcej sensu i więcej światła.
Wasza pani Kropka i 🔵